“Pik Lenin 2013″ – wyprawa studentów z UMCS w Lublinie pod patronatem…

“Pik Lenin 2013″ to wyprawa organizowana przez studentów Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, działających przy uczelnianym klubie turystycznym. Pik Lenin jest położony na granicy pomiędzy Kirgistanem i Tadżykistanem, a jego 7134m n.p.m. czyni go drugim co do wysokości wierzchołkiem Pamiru i trzecim szczytem byłego Związku Radzieckiego.

Wejście na Pik Lenin jest warunkiem otrzymania rosyjskiego wyróżnienia alpinistycznego, czyli “Śnieżnej Pantery”. Przyznawana jest ona zdobywcom pięciu  7-tysięcznych szczytów, leżących w granicach byłego ZSRR. Do tej pory, odznaczenie otrzymało tylko sześciu Polaków (ostatnie w 2010 roku).

Jan: Nasza wyprawa Pik Lenin 2013 jest przedsięwzięciem specyficznym. Jesteśmy studentami, i posiadając ograniczone zasoby finansowe nie korzystamy z komercyjnych ofert agencji turystycznych, lecz sami zajmujemy się całością organizacji wyprawy.

Pracy na tym polu jest dużo, nie tylko ze względu na wysokość Piku Lenin, ale również na fakt że wiąże się to z działalnością w odległym, azjatyckim kraju. Pomijając kwestię samej akcji górskiej, Tomek, Janusz i Janek sami zajmują się szeregiem rozmaitych kwestii, począwszy od przejścia niezbędnych szczepień, otrzymania stosownych pozwoleń, planowania tras dojazdowych i ustalenia środków transportu, a skończywszy na tak

ich detalach, jak rozplanowanie żywności wyprawy, z uwzględnieniem jej bilansu kalorycznego i wagi. Wszystkie te działania, nawet podejmowane przy zwracaniu bacznej uwagi na ogrom wydatków generują poważne, jak na studencki budżet, koszty.

Jan: Akcja górska sama w sobie kosztować nas będzie ogrom wysiłku. Wejście na taki szczyt jak Pik Lenin trwa w najbardziej optymistycznej wersji 2 tygodnie, wymaga więc nie tylko kondycji fizycznej, ale również dobrego zaplanowania kwestii logistycznych, wyboru trasy, stopniowania wysokości w celu aklimatyzacji. Tu korzystamy zarówno z własnych doświadczeń, nabywanych na zagranicznych wyjazdach w góry wysokie, w Alpy (Grossglockner, najwyższy szczyt Austrii) i na Kaukaz (Kazbek- 5033m n.p.m., Orstveri- 4258m n.p.m.) jak i porad udzielanych nam w dyskusjach z ludźmi którzy Pik Lenin już zdobyli.

Mapa sztabowa, która stanowi podstawę podczas przygotowań i nawigacji.

Przygotowania kondycyj no-techniczne zaczęliśmy już wiele miesięcy przed zakupem biletów do Kirgistanu. Liczne zimowe wyjazdy w Tatry, w tym sezonie i latach ubiegłych, dały nam możliwość uczestniczenia w szkoleniach lawinowych czy zdobycia szeregu umiejętności z zakresu posługiwania się sprzętem wspinaczkowym, ratownictwa ze szczelin lodowcowych, podstaw wspinaczki lodowej. Przygotowania stricte fizyczne odbywamy na bieżąco poprzez regularne treningi biegowe, a swoją kondycję przyjdzie nam zweryfikować na Maratonie Lubelskim.

Mimo iż Pik Lenin stał się oficjalnym celem naszej wyprawy dopiero z chwilą gdy zakupiliśmy bilety do Kirgistanu, nie była to decyzja podjęta przypadkowo, lecz dobrze przemyślana. Samodzielna organizacja takiego przedsięwzięcia wymaga od nas wiele pracy, jednak powala nam na minimalizację kosztów i dostosowanie wszystkich aspektów wyprawy do naszych osobistych potrzeb.

 

TRAIL.PL objął patronat medialny nad tym wydarzeniem. Wszystkich, którzy również chcieliby wesprzeć śmiałków w realizacji marzenia (merytorycznie, sprzętowo czy finansowo)zapraszamy do kontaktu z organizatorami.

Platakt wyprawy