(29.05.2011) Jadąc od Puszczykowa niebieskim szlakiem nie napotkałem żadnych przeszkód, o którym wspomniałem wyżej - wszystkie mostki naprawiono, więc śmiało można lecieć. Jedynie trzeba uważać na piachy i wystające korzenie a przede wszystkimi strome zbocza (niekiedy należy ustąpić nadjeżdżającym z przeciwka rowerzystom).
świetna trasa na weekendową bryknięcie wokół jeziora. W wielu miejscach można z czystym sumieniem się wykąpać i poplażować na dziko. Miejscami (zwłaszcza w okolicach Anastazewa) jest bardzo ciężko pedałować, gdyż.. jest porządny piach.
Świetna trasa na niedzielne kręcenie po lesie - najbardziej interesujący etap to od Lubonia do Puszczykowa, bo przebiega brzegiem Warty, która czasem robi psikusa w postaci powodzi.. (Nie)Stety można natknąć na rozmaite przeszkody w postaci zniszczonych mostków, piaszczystych ścieżek a nawet bagiennych terenów. Ale w zamian otrzymujemy fenomenalne widoczki :). Polecam
Ostatnie opinieWięcej
Całej nie przejechałem a tylko fragment to i tak świetnie się jechało się tym szlakiem, który zaprowadził mnie aż do jeziora Baba.
(29.05.2011) Jadąc od Puszczykowa niebieskim szlakiem nie napotkałem żadnych przeszkód, o którym wspomniałem wyżej - wszystkie mostki naprawiono, więc śmiało można lecieć. Jedynie trzeba uważać na piachy i wystające korzenie a przede wszystkimi strome zbocza (niekiedy należy ustąpić nadjeżdżającym z przeciwka rowerzystom).
świetna trasa na weekendową bryknięcie wokół jeziora. W wielu miejscach można z czystym sumieniem się wykąpać i poplażować na dziko. Miejscami (zwłaszcza w okolicach Anastazewa) jest bardzo ciężko pedałować, gdyż.. jest porządny piach.
Świetna trasa na niedzielne kręcenie po lesie - najbardziej interesujący etap to od Lubonia do Puszczykowa, bo przebiega brzegiem Warty, która czasem robi psikusa w postaci powodzi.. (Nie)Stety można natknąć na rozmaite przeszkody w postaci zniszczonych mostków, piaszczystych ścieżek a nawet bagiennych terenów. Ale w zamian otrzymujemy fenomenalne widoczki :). Polecam